"jakby Ci piskorzyła to ją zaciumkaczuj" - krótki instruktarz dla męża przed wyjściem z Milenką rano do żłobka, oznaczający po prostu "daj jej smoczka jak będzie płakać".
Najpierw powiedziałam a dopiero potem do mnie dotarło jak to brzmi ;) Normalnie mamy już swój język obsługi bobasa :)
A malutka powiedziała wczoraj "Heniu" i "mamusia" :)
Misiu, dzidziuś, kra kra, babcia, dziadzio, tatuś, ciocia, cio to, koteciek - to już standard . Widzę że łatwo przychodzą jej wyrazy ze zmiękczeniami ś, ć itp
I wyszły już kolejne ząbki, u góry, chyba dwójki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz