"Mama osiądź citamy" powiedziała Milenka, po czym wgramoliła się z książeczką na moje kolana. "Przeobrazkowałyśmy z dokładnym opisem" całą książeczkę po czym Milenka pobiegła po następną, wróciła i czytałyśmy dalej. I tak jest codziennie w każdej nadarzającej się okazji.
A dzisiaj była plac zabaw z tatą. Zamiast godziny-prawie dwie. Bo Milenka za nic nie chciała wracać do domu. Na osiedlu mamy dwa place zabaw. Ulubiony sprzęt Milenkowy to koń-huśtawka na sprężynie. Sadzamy Milenkę na konika, Milenka krzyczy "Ja siama", po czym sama się husia "husiu, husiu, husiu" :)
Mówi już absolutnie wszystko co usłyszy. Najśmieszniejsza jest jak powtarza wyraz za nami święcie przekonana że wymawia go dobrze a wychodzi np coś takiego:
-Milenka powiedz parasol
> Patosek
- Milenko PA-RA-SOL
> Patosek
- Parasol
> PATOSEK! PATOSEK!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz