Od Milenki dostałam na Dzień Mamy bransoletkę :) Ciocie żłobkowe twierdzą, że Milenka sama wybierała koraliki i nawet niektóre nawlekała :)
I uczyły Milenkę wierszyka, który miała mi powiedzieć przy wręczaniu bransoletki. Milenka, która nie lubi robić rzeczy na zawołanie oczywiście nie powiedziała ani słowa, więc temat został odpuszczony.
Trzy dni później. Niedziela rano. Milka nagle , ni stąd ni zowąd:
" Kochana mama, kochana mama, .... Kochana mamo , Kochana mamo :)" I calutką niedziele co jakiś czas powtarzała, strasznie szczęśliwa że my jesteśmy tacy zachwyceni - tzn ja bardziej niż tata :)
Potrzebowała kilku dni żeby przetrawić co ją Panie nauczyły. Wierszyk pewnie był dłuższy ale i tak pierwsze dwa wyrazy są najfajniejsze :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz