środa, 17 sierpnia 2011

nad morzem - zimny Bałtyk

Milka wyjechała na weekend w odwiedziny do cioci Renatki nad morze. Podróż samochodem w dwie strony 1245 km w foteliku, czyli łącznie 22 godziny. Dużo jak na takiego małego pyrtka, ale zniosła to dzielnie :)

W Gdańsku Milka jechała pociągiem do Sopotu (pierwszy raz w życiu pociągiem), spacerowała po sopockim molo, zanurzyła nogi w morzu, piła herbatkę na dachu hotelu Hilton i oglądała statki.
Mieliśmy w planie popłynąć tez statkiem na Westerplatte ale brakło nam czasu więc statkiem popływamy sobie w Krakowie po Wiśle.
i oczywiście była przy stadionie PGE Arena w dniu meczu otwarcia (Lechia- Cracovia). Sam mecz jednak sobie odpuściliśmy :)







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz