Godzina 22:00, Milka 2 godziny temu już wykąpana, od godziny po kolacji zasypia w łóżeczku. Światło ma zgaszone a my od dawna jesteśmy przekonani że śpi. Obydwoje mamy dzisiaj pracowity wieczór, ja przy kompie w jednym pokoju, H w drugim i nadrabiamy zaległości biurowe. Śpiąca Milka od 21 jest nam dzisiaj bardzo na rękę.
M: Mamuuussssiuuu !!!! Tatuuusiiiuuuu!!! Chodź tu mamusiu!!!!
J: (zaglądam do niej)
M: Milenka chce iść na pole jeździć na lwie!!!
J: Teraz?
M: tak
J: Milka spij. Jest środek nocy, wszędzie jest ciemno, na polu jest zimno, wszystkie dzieci już śpią.
M: Milenka chce jeździć na lwie. Tylko na chwilkę na pole.
J: (po dłuższych negocjacjach, płaczach, udawaniu że nie słyszymy awantury i próść, w końcu uległam, i Milka śmiga właśnie na lwie po domu)
-------------------
Godzina 22:30. Milce znudziło się jeżdżenie po domu na lwie.
M: Mamusiu, Milenka usiądzie a ty puść mi kulfon kulfon co z ciebie wyrośnie martwię się już od tygodnia !!!
J: Milka nie teraz, mamusia pracuje
M: Ostatni raz kulfon kulfon co z ciebie wyrośnie martwię się już od tygodnia
J: Milka, już jest za późno na piosenki, idziesz spać
M: NIE!! Siadam a ty mi puszczasz kulfon kulfon co z ciebie wyrośnie martwię się już od tygodnia
J: (uległam, na połowie monitora pracuje, druga połowa monitora to piosenki Fasolek, bo Milka rozsiadła się na łóżku obok i zrobiła sobie koncert życzeń)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz