wtorek, 24 kwietnia 2012

Dziecko Anioł :)

Przeciwieństwem "zbuntowanego dwulatka" jest Dziecko Anioł. Jest to najkrócej mówiąc takie dziecko które swoją idealnością i podręcznikową wręcz grzecznością wprawia nieprzygotowanych na taki obrót sytuacji rodziców w osłupienie ;)

Nasza Anielska Milenka była dzisiaj szczepiona na ospę. Po poprzednim szczepieniu wiele miesięcy temu do tego przygotowaliśmy się wzorowo: mąż urwał się wcześniej z pracy, bo we dwójke jest szansa że damy radę, w torebce książeczki, czekoladki do uspokajania, różowy plasterek z Hello Kitty (czytaj. z Helołkitkiem). Przed wejściem do lekarza w poczekalni czytamy sobie przygody Kubusia Puchatka, który musiał iśc do doktora Sowy po zastrzyk. Milka bardzo lubi tą książeczkę, zna ją na pamięć, a przed wizytami u lekarza ta książeczka jest wręcz idealna.

A potem do jednego gabinetu żeby się zważyć i zmierzyć, potem do drugiego gabinetu żeby pani doktor zbadała a potem znowu do pierwszego gabinetu na szczepienie. Przy zastrzyku nie wierzyliśmy że się uda bez płaczu. Wzięłam Milkę na kolana, przytuliłam, tata z drugiej strony robił głupie miny żeby odwrócic uwagę, .... a Milka nawet okiem nie mrugnęła :) Cały czas na twarzy uśmiech, przytulona do mnie, zerka na tatę to na swoje kolana. Zastanowiłam się czy aby pielęgniarka na pewno ten zastrzyk zrobiła? :) Przecież to aż niewiarygodne żeby mała nawet nie zauważyła.

Minęło już parę godzin a my nadal nie możemy wyjść z podziwu. Oprócz szczepienia Milkę jeszcze w kilku innych sytuacjach dzisiaj była tak idealnie grzeczna że co jakiś czas na to wspomnienie mówiliśmy tylko do siebie: NIESAMOWITE !!! :):)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz