Milka: aaaaaaa !!!!... mamusiuuuuuu!!!.... uderzyłam sieee ..... aaaaa ... krewka mi leci ....aaaaaa .... naklej mi plasterek !!! .... z heloł kitkiem ..... !!!
biegniemy, sprawdzamy, musimy się mocno wpatrzyć żeby zobaczyć tą mikroskopijna kropelkę krwi, oczywiście doskonale wiemy ze nie chodzi tu o ranę która jest wielkości ukłucia szpileczką tylko o ten plasterek z Hello Kitty ;) ale zachowujemy całkowita powagę stosowną do dramatyzmu sytuacji ;)
Tatuś najpierw podmuchał, ze wszystkich stron, żeby już nie bolało. Ja przybiegłam z woda utlenioną, obmyłam ranę. Potem pacjentowi dałam do wyboru plasterki. Pacjent nie mógł się zdecydować czy woli różowe Hello Kitty czy żółte Muminki. Wtedy okazało się niespodziewanie że pacjent bardzo cierpi na dwóch paluszkach i tą drugą niewidzialną ranę także musimy zakleić. I w ten sposób pacjent na jednym paluszku miał Hello Kitty a na drugim Muminki :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz