niedziela, 18 października 2009

Tydzień 33 - cz 3


Musiałam dzisiaj rozciąć obrączkę ślubną :( Poszłam w tej sprawie do jubilera.
Palce spuchły mi tak bardzo, że zaczynało boleć. A na dokładkę dowiedziałam się na wykładzie w szkole rodzenia że do porodu nie wolno mieć żadnej biżuterii. Owszem do porodu naturalnego można mieć obrączkę ale do cesarki, która jest najzwyklejszą w siebie operacją, nie wolno mieć na sobie żadnej biżuterii
Położna na wykładzie opowiadała że miewają wiele przypadków, gdzie poród naturalny nagle zaczyna się komplikować. Trzeba zrobić cesarkę i wtedy jest problem, bo trzeba wzywać na sale kogoś kto rozetnie biżuterię.
Wolałam już zrobić to sama, wcześniej i na spokojnie.
Jubiler (tak na marginesie ten, który nam te obrączki robił), powiedział, ze z późniejszym naprawieniem nie będzie najmniejszego problemu.
Wiec luz.....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz