I stało się.... Klamka zapadła. Wracam do pracy za tydzień. Z jednej strony super, bo wreszcie wrócę do normalnego poukładanego trybu dnia. A z drugiej strony nie super, bo przecież nie jesteśmy już tylko we dwoje. Teraz pewne sprawy wyglądają już zupełnie inaczej.
Wielkim plusem jest to, że jednak zmieniam firmę :) Udało się i wygląda na to, że nowa firma ma duże perspektywy rozwoju. Produkt ciekawy i warunki współpracy bardzo dobre. Ale wszystko wyjdzie w praniu.
Dla Milenki mamy nianię, która niestety za tydzień jest niedostępna, więc malutka idzie na tydzień do żłobka. Chrzest bojowy. Zobaczymy jak to zniesie. Żłobek jest na sąsiedniej ulicy. Wcześniej mała będzie chodzić przez dwa dni do żłobka na kilka godzin z tatusiem, żeby się oswoić. Mam nadzieję, że to wystarczy, żeby od poniedziałku zostać już sama na 8-9 godzin.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz