Mężulo wychodzi. Z Bobasem na rękach odprowadzam go do drzwi.
Ja: Milenka zrób papa tatusiowi.... No zrób .... PA PA PA PA (i macham pokazowo ręką na każde PA)
Milenka zero reakcji.
Ja: No kochanie ... PA PA PA ...
Mąż: Pa Pa Pa .... Milenko, Pa Pa Pa ...
Nic. Milenka patrzy na nas jak na dwóch głupków dziwnie machających rekami.
Mąż: Ehhhh no chyba jeszcze musimy trochę poczekać zanim się nauczy.
Ja: Ehhh chyba tak.
Mąż wychodzi. Zamykam za nim drzwi. Wracam z małą do kuchni i w tym momencie Milenka zaczyna mówić: "A A A A A A" i macha obydwoma rączkami kopiując nasze papapa :)
WOW !!!! To nic że z opóźnieniem !!! Ważne że działa :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz