i jeszcze historia z wczoraj
Milenka z powodu gorączki nie poszła do żłobka. Ja wzięłam wolne w pracy, mężulo zgłosił prace w domu wiec cała trójka rano leniuchowaliśmy w łóżku bo nigdzie nam się nie spieszyło.
Mała obudziła się ok 8 i dokazywała, dostała butle mleka i wzięliśmy ją do naszego łóżka żeby grzecznie bawiła się pomiędzy nami a my sobie jeszcze chwilkę pośpimy.
W pewnym momencie lekko przez sen słyszę głos gdzieś spod kołdry: "halo, Pani Jolu ...", otwieram oczy i widzę Milenkę bawiącą się moją komórką. W sekundzie rozbudziłam się do końca :)
Okazało się że Milenka znalazła obok poduszki mój telefon, odblokowała go sobie i zrobiła połączenie do żłobka :)Na dodatek włączyła jeszcze tryb głośnomówiący. Pewnie chciała grzecznie zgłosić Pani że dzisiaj nie przyjdzie :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz