Teraz koteczek to za mało ...
Milenka tworzy właśnie zdrobnienia od zdrobnień.
Koteczek, Koteczeczek
jeszcze nie udało nam się tego nakręcić, ale gdy tylko złapiemy moment-opublikujemy.
----------------------
Ja: ... (opowiadam historie) ... niezłe jaja, nie?
Milenka: jaja jaja jaja jaja jaja .....
---------------------
Mała potrafi już sygnalizować swoje potrzeby:
M: mama am!!! (czyt. dajcie jeść!!!!)
M: piciu
M: a a a, a a a (dzisiaj po raz pierwszy wyraźnie powiedziała, że mam ją włożyć do łózka, po czym po włożeniu w 2 minuty zasnęła)
A od wczoraj oswajamy Milenke z nocnikiem: ogląda go, siada na nim w ubranku, tłumaczymy co i jak. Mieliśmy już pierwszą próbę siedzenia generalną i pierwszą próbę prawdziwą. Prawdziwa nie dała efektów ale przynajmniej dowiedzieliśmy się że mała jest w stanie wysiedzieć grzecznie na nocniku 10 minut.
Przyznaję że ciężko mi przychodzi ta szkoła nocnikowa, jakoś nie mogę się do tego zabrać. Zima, dziecko ubrane w 30 warstw i rozbieranie go do nocnika zniechęca dość skutecznie. Ale dobra, małymi kroczkami i w końcu się uda.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz