Milenka od piątku leży z zapaleniem płuc w Szpitalu Dzieciecym w Prokocimiu.
My na zmianę po 24h/dobe przy niej.
Nie jest źle, mała czuje sie dobrze, humor jej dopisuje. Ale nie wiadomo kiedy nas wypuszczą, może jutro a może za tydzień.
Ja trzecią noc śpię na krześle/fotelu obok łózka małej. W dzień jadę na kilka godzin do domu a mężuś czuwa przy Milence.
Dni upływają nam na inhalacjach, dożylnich antybiotykach, kroplach do nosa, jedzeniu, spaniu, zabawie, wizytach lekarskich i badaniach.
Mała na widok człowieka w białym fartuchu wpada w histerie, nawet jeżeli ten człowiek tylko obok niej przechodzi. Dwa dni a zdążyła nazbierać już tyle złych skojarzeń.
Ale w sumie nie ma co narzekać, nie jest źle. Grunt żeby wyszła stąd zdrowa.
Wykład o koteczku:



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz