"Milenka, co ty lobisz? " - to powiedziała Milka sama do siebie, psując kulkę, którą przykleiłam jako zabezpieczenie ostrego kanta łóżka.
"Klalcia, co ty lobisz? - Milenka do kota goniącego muchę po pokoju
"Hupciu, co ty lobisz" - Do kota wylegującego się na balkonie
"Mafećka" = marcheweczka
----------------------
Intensywnie trenujemy nocnik. Milka biega po domu w majteczkach bez pieluchy. Efekt tego jest taki, że za Milenką biegam ja z mopem i ścieram podłogę. Ale są postępy.
Ja: Milenko, jak trzeba wołać jak będziesz chciała siku?
Milka: "Mamusia! Siku!"
Ja: Ślicznie, a chcesz teraz siku?
M: Tak
Ja: To chodź szybciutko na nocnik
M: Nie
Ja: Czemu nie? To chcesz siku?
M: Nie
Ja: No dobrze, ale jak będziesz chciała to wołaj mamusie.
(chwile później kałuża na podłodze)
M: Ooo (i patrzy zdziwiona na swoje spodenki i kałużę)
Ja: Milka, trzeba wołać mamusie jak chcesz siku ...
M: Mamusia, siku!!!
Ja: tylko przed a nie po ...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz