środa, 22 czerwca 2011

w języku Milenkowym

Niejeden dwuipół latek chciałby tak mówić jak o rok od niego młodsza Milenka. Mała przebija wygadaniem większość dzieciaków w żłobku, a na placu zabaw wprawia mamy w osłupienie "o Boże!!! jak ona mówi!!!".

Mała mówi a ja chodzę z kartką i piszę ... Tego nie da się odtworzyć, to trzeba spisywać na bieżąco i natychmiast, ewentualnie nagrywać. Poniżej pierwszy bardziej rozbudowany fragment. Składnia i fonetyka ma znaczenie. Trzy kropki oznaczają że Milenka robi krótką przerwę w mówieniu np bardziej skomplikowane zdanie wypowiada po kawałku, żeby się jej język nie poplątał :)

-------------------------
Akcja dzieje się na balkonie. Siedzimy, rysujemy, oglądamy książeczki i co jakiś czas obserwujemy jak na sąsiedniej działce rozpoczyna się budowa nowych szeregówek i wjeżdża ciężki sprzęt budowlany. Przypominam że Hubciu i Klara to nasze koty.

M: Hupciu... siobać ... kopara to jest! ... kopara
(wracamy do rysowania)
M: Kokodyl ... kokodyl to jest
J: To jest rak Milenko
M: Nie!! Kokodyl! ... A to? Cio to jest? Hipopotam i piesieciek to jest.... tutaj mieśka ... tutaj ... tutaj piesieciek mieśka ... tutaj mieśka piesieciek
(weszłam na sekunde z balkonu do mieszkania)
M: No?! Mamusia ?!
J: jestem ..
M: osiądzieś ? mamusia osiądzieś?
J: już siadam
M: lysiujemy!! ... osiądź mamusia lysiujemy ... mamusia lysiuj!!
J: rysuje
M: Milenka tez lysiuje
(przyszedł kot)
M: Hupciu ... cieść hupciu... lysiujeś?

----------------
(mała w ramach odpieluchowywania biega po domu bez pampersa)
Ja do H: Chyba musisz Piskorzowi ubrać pieluchę
M: Piśkosiowi :) (i robi minę zadowolonego z siebie łobuza)
(tata założył Milce pieluchę i ubiera jej spodenki)
H: jedna noga ..
M: jedna noga...
H: druga noga ...
M: luga noga ... i śkapeta!!! ... luga śkapeta!

--------------
Milka bawi się gąbeczkami do mycia naczyń. Rozpakowała całą nową paczkę.
M: gombećka to jest ... gombećka ... Milenki gombećka ... zobać... plosie (wręcz mi gąbeczkę) ... duzio gombeciek

-------------
Milka wzięła malutką plastikową buteleczkę wielkości piłeczki do pingponga i udaje że rysuje nią coś na stole
M: mlećko to jest .. mlećko rysujemy ... mamusia!!! stafaj !! stafaj!!! (i ciągnie mnie za nogę bo zobaczyła że na sekundę usiadłam na fotelu) ... lysiujemy ... słonećko to jest ... pomóc? mamusia !!! (i wręcza mi buteleczkę i teraz niby ja mam dalej rysować)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz