Udało nam się jednak znaleźć miejsce gdzie mogliśmy dziecku pokazać jak się lepi prawdziwego bałwana :) Trochę się naszukaliśmy ale sukces jest.
Na początek Nowy Sącz gdzie śnieg można było oglądać przez ok półtorej doby. Milka zdążyła ulepić z tatą takiego bałwanka. Na większego brakło śniegu. Następnego dnia z bałwanka została tylko 1 kulka bo reszta się stopiła w temperaturze +5.


A potem szukaliśmy zimy w Gorcach. Większość dolin i pagórków była niestety zielona. Na szczęście było jedno miejsce zupełnie inne niż pozostałe :) W okolicach Przełęczy Przysłop spotkaliśmy prawdziwą zimę :) Były pierwsze w tym roku sanki i był wielki bałwan.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz