Nie bardzo wiem co to jest ta bostonka, bo w życiu się z taką chorobą nie spotkałam. Dzieci w przedszkolu chorują na to krótko - po kilka dni i przechodzą to raczej łagodnie. Jedno co wiem na pewno o tej chorobie to że jest bardzo, bardzo zaraźliwa.
Od wczoraj Milka jest trochę inna, marudna, rozdrażniona i zupełnie straciła apetyt. To zawsze przepowiada jakieś komplikacje zdrowotne, bo Mila odmawia jedzenia tylko jak jest już źle. Więc czekamy co się okaże jutro ....
Skoro coś się szykuje to trzeba nabyć chociaż minimum wiedzy koniecznej. Poszukałam więc:
artykuł z 14 lipca 2012 http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/article?AID=/20120714/POWIAT0209/120719692
Fala nieznanej choroby już w maju zaatakowała maluchów zamieszkujących w południowej części naszego kraju. Niedawno dotarła też do naszego regionu i wywołuje coraz większe obawy rodziców. Chodzi o chorobę lub wysypkę bostońską myloną z ospą wietrzną, bo na ciele dziecka pojawią się niemal identyczne pęcherze
Wysypka bostońska to schorzenie rąk, stóp i jamy ustnej. Wywołuje ją wirus Coxsackie. Występuje najczęściej u małych dzieci, ale mogą się nim zarazić także dorośli.
Okres wylęgania choroby wynosi od czterech do sześciu dni. U chorych pojawia się gorączka o różnym nasileniu. Pacjent skarży się na złe samopoczucie, brak apetytu i ból gardła.
W radomskich przychodniach w ostatnich miesiącach lekarze diagnozowali ospę wietrzną. Chorobę bostońską stwierdzono w kilku przypadkach.
- To bardzo podobne choroby z tym, że w przypadku "bostonki” na dłoniach i podeszwach występuję wysypka pęcherzykowo-krostowa, a w jamie ustnej owrzodzenia. W przypadku ospy jama ustna raczej nie jest atakowana – usłyszeliśmy w przychodni przy ulicy Struga w Radomiu.
Mało znana choroba jest dokuczliwa dla dzieci. Zmiany na ciele swędzą, dziecko nie chce jeść, bo boli go buzia.Lekarze ostrzegają, że choroby nie należy lekceważyć. Jeśli nie ustępuje po kilku dniach konieczna jest konsultacja specjalistyczna.
Na Milce znalazłam wczoraj 2 krostki, ale na przedramionach więc nie wiem co myśleć, bo bostonka objawia się w innych miejscach. Gorączki Mila jeszcze nie ma, ale 37,4 stopnie są więc trzymamy rękę na pulsie.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
AKTUALIZACJA 2.08.2012
Jak do tej pory Milka nie miała ani bostonki ani ospy. Lekarz też niczego nie stwierdził. Czyli jednak jest hardcorem ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz