poniedziałek, 30 lipca 2012

bostonka ? czekamy co się wykluje

W przedszkolu Milki od miesiąca jest epidemia "bostonki. Chorowały już na to wszystkie dzieci oczywiście oprócz Milenki, bo jak już wiele razy o tym pisałam : Milka jest hardcorem ;)
Nie bardzo wiem co to jest ta bostonka, bo w życiu się z taką chorobą nie spotkałam. Dzieci w przedszkolu chorują na to krótko - po kilka dni i przechodzą to raczej łagodnie. Jedno co wiem na pewno o tej chorobie to że jest bardzo, bardzo zaraźliwa.
Od wczoraj Milka jest trochę inna, marudna, rozdrażniona i zupełnie straciła apetyt. To zawsze przepowiada jakieś komplikacje zdrowotne, bo Mila odmawia jedzenia tylko jak jest już źle.  Więc czekamy co się okaże jutro ....

Skoro coś się szykuje to trzeba nabyć chociaż minimum wiedzy koniecznej. Poszukałam więc:

artykuł z 14 lipca 2012 http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/article?AID=/20120714/POWIAT0209/120719692
Fala nieznanej choroby już w maju zaatakowała maluchów zamieszkujących w południowej części naszego kraju. Niedawno dotarła też do naszego regionu i wywołuje coraz większe obawy rodziców. Chodzi o chorobę lub wysypkę bostońską myloną z ospą wietrzną, bo na ciele dziecka pojawią się niemal identyczne pęcherze
Wysypka bostońska to schorzenie rąk, stóp i jamy ustnej. Wywołuje ją wirus Coxsackie. Występuje najczęściej u małych dzieci, ale mogą się nim zarazić także dorośli. 

Okres wylęgania choroby wynosi od czterech do sześciu dni. U chorych pojawia się gorączka o różnym nasileniu. Pacjent skarży się na złe samopoczucie, brak apetytu i ból gardła. 

W radomskich przychodniach w ostatnich miesiącach lekarze diagnozowali ospę wietrzną. Chorobę bostońską stwierdzono w kilku przypadkach. 

- To bardzo podobne choroby z tym, że w przypadku "bostonki” na dłoniach i podeszwach występuję wysypka pęcherzykowo-krostowa, a w jamie ustnej owrzodzenia. W przypadku ospy jama ustna raczej nie jest atakowana – usłyszeliśmy w przychodni przy ulicy Struga w Radomiu. 

Mało znana choroba jest dokuczliwa dla dzieci. Zmiany na ciele swędzą, dziecko nie chce jeść, bo boli go buzia. 
Lekarze ostrzegają, że choroby nie należy lekceważyć. Jeśli nie ustępuje po kilku dniach konieczna jest konsultacja specjalistyczna.

Na Milce znalazłam wczoraj 2 krostki, ale na przedramionach więc nie wiem co myśleć, bo bostonka objawia się w innych miejscach. Gorączki Mila jeszcze nie ma, ale 37,4 stopnie są więc trzymamy rękę na pulsie.
"Bostonka” często mylona jest z ospą. Różni się ona od ospy wirusem, który ją wywołuje oraz tym, że pęcherze z płynem surowiczym pojawiają nie na całym ciele jak w przypadku ospy, ale tylko na dłoniach, stopach i w jamie ustnej. Choroba nie wymaga leczenia przyczynowego, leczone są tylko jej objawy. Dziecko powinno pić dużo płynów, około 100 mililitrów na kilogram wagi ciała. Picie można podawać przez słomkę, tak by nie podrażniać obolałej buzi. Unikamy soków, zwłaszcza kwaśnych, które mogą drażnić zmienioną chorobowo śluzówkę. Podajemy środki przeciwgorączkowe i przeciwbólowe. Na pęcherze możemy stosować fiolet, który stosuje się także na osuszenie zmian przy ospie.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
AKTUALIZACJA 2.08.2012
Jak do tej pory Milka nie miała ani bostonki ani ospy. Lekarz też niczego nie stwierdził. Czyli jednak jest hardcorem ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz