I jak mówią: do trzech razy sztuka......
Trzecie podejście i mamy odpowiedź: będzie córeczka, tak na 90%, bo jak powiedział lekarz "przy dziewczynce trzeba sobie zawsze zostawić te 10% szansy, że to jednak chłopczyk". Przy chłopcu łatwiej określić sprawę na 100%......
.... więc traktujemy sprawę jak przesądzoną :)
Na dodatek nasz bobas już się ustawił głowa na dół. W sumie szybko, spodziewałam się ze może za miesiąc zacznie się obracać, a tu już.....
Wiem już gdzie dokładnie ma główkę i raczki, a gdzie nóżki i pupcię. Wszystko by się zgadzało, bo od jakiegoś czasu dostaję kopniaki tylko w jednym miejscu (u góry po prawej), czyli tam gdzie bobas ma nóżki. A na dole po lewej to drugie miejsce "kopniaków" tyle ze lżejszych, czyli tam gdzie dostaję strzały z piąstki lub łokcia.
Swoja drogą to niesamowite, jak ten bobas może wytrzymać tyle miesięcy głowa na dół.... to jest dla mnie kolejny fenomen natury.
Poza tym wyniki badań w najlepszym porządku, może oprócz utrzymującej się lekkiej anemii. Dostałam dodatkową porcje żelaza do zażywania i zobaczymy czy za miesiąc stan sie poprawi.
Nasz bobas podobno waży ok 900 g z hakiem, czyli prawie 1 kilo. To już całkiem konkret.
Aż nie chce mi się wierzyć ze jeszcze tylko 3 miesiące i koniec.....
a może powiem to inaczej: WTEDY TO DOPIERO SIĘ ZACZNIE !!!!!!!!!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz