Dziś zaczynam 28 tydzień. 7 miesiąc. 10 kilo przybyło od początku ciąży.
Matko jak to poważnie brzmi !!! 7 to już prawie jak 9 !! Nie chce mi się wierzyć że to naprawdę ostatnie 3 miesiące i bobas będzie już z nami. Tak strasznie szybko przeleciało.
Z ciekawości spojrzałam na opis tego co mnie czeka w najbliższych dniach i aż pożałowałam.
Cytuje portal ciązowy.pl tydzień 29: "Oprócz zaparć, skurczów nóg, opuchniętych kostek, możesz mieć również hemoroidy i żylaki (...) W tym okresie nasila się zwykle zgaga i niestrawność. Poza tym możesz zaliczać się do 2/3 kobiet u których podczas ciąży występuje rumień dłoni. (...)"
Mi już wystarczy. Zapomnieli dopisać o możliwych rozstępach... Gdyby sugerować się tylko tym opisem, to można wnioskować że ciąża w końcowej fazie jest jedną wielką katastrofą.
Postanowiłam, nie brać sobie tego do serca:) co ma być to będzie:) i tak jestem niezłą szczęściarą, sporo rzeczy "obiecywanych" w ciąży mnie ominęło. Może chociaż połowa z tych pozostałych też mnie ominie :) zobaczymy.
Od października startujemy ze szkołą rodzenia. 4 tygodnie, 4 razy w tygodniu. Intensywnie ale przyda się.
Rodzić planuję w Narutowiczu w Krakowie, lekarza mam z Narutowicza, szkołę rodzenia tez tam wybrałam. I oczywiście planujemy chodzić do szkoły oboje, bo mój mąż na szczęście bardzo chce we wszystkim uczestniczyć aktywnie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz