piątek, 11 września 2009

Tydzień 28 – cd

Ten 7 miesiąc nastawił mnie bojowo do wszystkiego :) Mam wielką potrzebę zaprowadzenia porządku na całym świecie ;) No może trochę przesadziłam. Ale przynajmniej wszystko co gdzieś tam wisiało "do zrobienia" postanowiłam wreszcie zrobić.
Zakładam, że to ostatnie chwile na najbliższe parę lat kiedy bez żadnych ograniczeń mogę przemieszczać się po mieście, stać w kolejkach, siedzieć godzinami przed kompem i przeglądać oferty, chodzić po salonach i wybierać, odwiedzać doradców itp.
Potem wszystko to będzie już inne. Wybranie się z domu zajmie mi nie 10 minut tylko godzinę, stanie w kolejce po kilku minutach skończy się wierceniem i marudzeniem (bobasa oczywiście a nie moim), wyjście samotne z domu będzie wymagało załatwienia opieki na zmianę. Wprawdzie jestem zwolenniczką teorii, że jak się chce to wszystko można i dzieci w niczym nie przeszkadzają, Ale jestem też realistką i wiem, że niedługo nic już nie będzie takie samo.
I błogie lenistwo..... ehhhhhh..... tego snu w niedziele do południa, śniadania o 14, stwierdzenia " kochanie co dziś robimy?? NIC !! OK, ide na to :) ". Tego będzie mi brakować.....
W głębi duszy marzymy że nasz bobas będzie śpiochem takim jak my :)
Koleżanki "mamuśki" raczej pozbawiają mnie złudzeń. 6:00 pobudka bo bobas chce sie bawić, 5:40 w niedziele bobas już nie śpi, siłą przymuszony do spania bobas wytrzymał max do 7:00. I jedyny czas kiedy bobasy o 8 rano nie są w stanie otworzyć oczu i plączą że chcą spać to poniedziałek do piątku rano kiedy trzeba iść do przedszkola.
Dla mnie to opowieści jak z horroru ;)
Ehhhhh...... DAMY RADE

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz