I dotrwaliśmy do tygodnia 29 .... ufffffff Wyczytałam, że od 29 tygodnia zaczyna się tzw bezpieczny czas, tzn. bobasy urodzone po 29 tygodniu maja 90% szans na przeżycie. Czyli najgorsze już za nami. Teraz będzie już tylko lepiej. Wszystkim "ostrożnym" mogę teraz powiedzieć : spokojnie, choćby się nie wiem co wydarzyło to Bobas jest nasz :D Jeszcze tylko 12 tygodni i finisz. Właściwie to finiszować bezpiecznie mogę już za 10 tygodni, czyli powiedzmy, że od ok 26 listopada.
Z moich przyjaciółek, o których pisałam w pierwszym wpisie blogowym, jedna już urodziła. Bobas Agatka. Kopia mamy i taty równocześnie.
Druga ciężarna: za 3 dni jej ciąża zostanie uznana za donoszoną. Czyli to już kwestia dni kiedy będzie miała swoją Lenkę na rekach. Planuje rodzic w domu. Trzymam kciuki z całych sił za powodzenie akcji.
A potem ok 7 listopada jedyny chłopczyk w tej ekipie, czyli trzecia z nas czterech planuje urodzić syna.
A potem ja.......
A ja , co tu dużo mówić, ROSNĘ !!!!! Nasze regularne wizyty na basenie musieliśmy zawiesić na 2 tygodnie, bo mąż miał w pracy tzw sajgon i wyrabiał nadgodziny dla firmy a mnie samej nie chciało sie jeździć. Wróciliśmy na basen dwa dni temu i powiem szczerze ze byłam w szoku kiedy okazało sie ze mój strój kąpielowy, kupiony 2 miesiące temu, z zapasem na duzy brzuch, okazał się baaaaardzo, za bardzo dopasowany :/ Niemożliwe żebym aż tak urosła w dwa tygodnie !!!!! A jednak......
Postanowiłam pochodzić w nim jeszcze w tym tygodniu, a w przyszłym muszę mieć już nowy, bo ten na mnie pęknie ;) Już widzę jaki ubaw będę miała, gdy po ciąży zrzucę kilogramy i zmierzę strój w którym pływałam w 9 miesiącu:) Pewnie zmieszczę się do niego ja, bobas i dwie nogi męża :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz