Zaczynamy przygotowywać wyprawkę. Zaczęłam od przestudiowania kilku gazet i broszur ciążowych, w których były opisane kompletne wyprawki. Wyciągnęłam z tego średnią :)
W sumie dużo czasu już nie zostało, a ja nie cierpię zostawiać rzeczy na ostatnią chwilę.
Wózek już mamy - gondolka+spacerówka+fotelik samochodowy.
Szafa zamówiona, czekamy aż ją przywiozą. Skrzynia na zabawki też :)
Połowe ubranek juz mam - od znajomych. W ten weekend wszystko wyprałam, zinwentaryzowałam ;) i już wiem czego mi brakuje i co muszę dokupić.
Zaczęliśmy się zastanawiać nad łóżeczkiem: drewniane ze szczebelkami czy turystyczne z możliwością wykorzystania jako kojec. Pytamy dzieciatych znajomych, szukamy na forach. Sprawdzamy za i przeciw. Na chwile obecną jesteśmy w kropce. Tyle samo przemawia za drewnianymi co za miękkimi. Szukamy czegoś co wreszcie przeważy.....
Kolejny dylemat to pieluchy. Średnio jedna pieluszka jednorazowa dla noworodka typu pampers kosztuje ok 70 gr. Obliczyłam ze jest to wydatek rzędu 2500 zł na rok, licząc ok 10 pieluch dziennie. Potem pewnie ta ilość bardzo zmaleje, aż do zaniknięcia. Ale w sumie nie to jest problemem. Przecież ok 3600 brudnych pieluch gdzieś trzeba wyrzucić. Do kosza? Trzy pieluchy zapełnią domowy pojemnik na śmieci. Biegać kilka razy dziennie z pieluchami do kontenera?? No pozostaje tylko kupienie osobnego, specjalnego pojemnika na jednorazówki. Kolejny wydatek rzędu ok 100 zł. O tym, że jednorazówki są bardzo nie ekologiczne nie będę wspominać.
Zaczęłam zastanawiać się nad innymi rozwiązaniami. Pieluchy wielokrotnego użytku?? Hmmm...... Tetrowe ?? Wychowały się na nich całe pokolenia i żyją. Obecnie nie mają wielu zwolenników z uwagi na konieczność prania, suszenia, prasowania, wygotowywania itp. Co najmniej 4 razy tyle roboty co przy jednorazówkach. I trzeba mieć dużo miejsca do suszenia.
Trafiłam też na inne wielorazówki. Wyglądają jak pampers, zapinane na rzepy, z mięciutkich materiałów, pierze się je w pralce i nie trzeba prasować. Przyznaje ze temat bardzo mnie zaintrygował. Niezła alternatywa. Koszt? Sa raczej drogie. Ok 50 zł jedna. Zakładając że bobas zużywa ok 10 na dobę (może więcej), myślę ze powinnam mieć takich pieluszek ok 30 sztuk, żeby zdążyć je wyprać i wysuszyć zanim będą znowu potrzebne. Czyli na rok to koszt ok 1500 w porywach do 2000 zł. Czyli mimo wszystko wychodzą taniej niż jednorazówki. Wprawdzie trzeba je prac (wiec woda, proszek, prąd) ale przecież przy niemowlaku i tak pralka chodzi praktycznie codziennie wiec nie jest problemem dorzucić do bębna kilka pieluchomajtek bobasowych. I odpada problem śmieci.
Zainteresowanym polecam wpisać w google hasło "pieluszki wielorazowe" i wyskakuje mnóstwo stron.
Pytałam o opinie znajomych. Wszyscy są wyznawcami jednorazówek i maja milion argumentów za..... ale prawda jest taka, że jako alternatywę znają tylko tetrowe, a o pampersopodobnych wielorazówkach nawet nie słyszeli. Czyli nie sa to opinie obiektywne. Szukam kogoś kto próbował zarówno wielorazówek jak i jednorazówek i ma na ten temat wyrobione własne zdanie.
Ja osobiście skłaniam się bardziej do wielorazówek. Podobają mi się bardziej wizualnie, są milsze w dotyku, na pewno zdrowsze od plastiku a pranie i tak robi za mnie pralka.
Ehhhhh..... mamy nad czym myśleć przez najbliższe dni....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz