piątek, 2 października 2009

Tydzień 31 - cz 2

Robię się marudna.... Jestem tego świadoma ze trochę za dużo narzekam ostatnio ale ciężko jest inaczej.
Wszystko mnie boli. Wstawanie z krzesła zawsze połączone jest z postękiwaniem. Poruszam się dwa razy wolniej niż jeszcze tydzień temu I po prostu szybciej się nie da bo zaczyna mnie boleć wtedy brzuch.
I z dnia na dzień robię się coraz bardziej zakręcona. Sama siebie zaskakuję swoim dziwacznym, niekontrolowanym zachowaniem.
np. miałam wsiąść do auta, otwarto mi drzwi, wiec je zamknęłam, po czym otwarłam i wsiadłam. Nie pytajcie mnie dlaczego najpierw zamknęłam
A dzisiaj w pracy miałam zadzwonić do jednej firmy w której pracuje Pani Ania K i Pani Agnieszka M. Zadzwoniłam. Odebrała pani Ania K. Zapytałam czy mogę rozmawiać z Panią Anią M. Zostałam poprawiona ze jeśli już to z Agnieszką M, ale i tak jest zajęta. Zadzwoniłam 5 minut później. Odebrała poszukiwana przeze mnie pani Agnieszka M, zapytałam czy Pani Ania K już może rozmawiać, pani powiedziała ze mnie połączy, i gdy już łączyła, zorientowałam się ze przecież chciałam rozmawiać z ta która odebrała a nie z ta Anią. Wiec się rozłączyłam i zadzwoniłam jeszcze raz.
Takie rzeczy wcześniej mi się nie zdarzały.....
To tylko dwa mini przykłady, ale ostatnio mam tak co chwile, na każdym kroku. Masakra.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz