poniedziałek, 28 grudnia 2009

13 doba Bobasa

Mijają dopiero 2 tygodnie a ja zaliczyłam już kilka porażek rodzicielskich........ Kolejne ideały upadają w konfrontacji z rzeczywistością.
Smoczek uspokajacz: kupiłam ale planowałam użyć najwcześniej za kilka miesięcy. Niezbędny był już w ósmej dobie :( Wyrzuty sumienia mam cały czas. Najgorsze że na jednym razie się nie skończyło. Używamy go przynajmniej raz dziennie ehhhh
Karmienie naturalne: plany były ze tylko naturalnie. Nawet nie interesowałam się tematem mleka modyfikowanego. Az do dnia kiedy po 4 godzinach histerycznego płaczu dzieciaka zadzwoniliśmy do położnej po ratunek. Uświadomiła nam ze Bobas prawdopodobnie nie ma kolki tylko jest zwyczajnie głodny!!! Maz w nocy pojechał po Bebiko, Nakarmiliśmy butlą i nastała błoga cisza. I wtedy dopiero zrozumiałam ze nie jestem w stanie wykarmić piersią naszego głodomora. Teraz karmienie jest już zawsze podwójne. Najpierw piersią, a potem mąż dokarmia butlą.
Pieluchy wielorazowe: jednak się wstrzymam. Zacznę najwcześniej w 2 lub 3 miesiącu.
Częste spacery na świeżym powietrzu od pierwszych dni: byliśmy raz. Następny raz nieprędko. Jestem tak obolała ze odpuszczam sobie na razie wychodzenie z domu.
A plusy??? Nasz Bobas zapowiada się na niezłego śpiocha :) O tym marzyliśmy :)
A poza tym jest najcudowniejsza na świecie !!!!!!! To zdecydowanie najlepsze co udało nam się z mężem razem stworzyć :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz