Sylwestra spędzimy w tym roku we trojkę w domu. Szykujemy sobie mini imprezkę z szampanem (dla mnie bezalkoholowym).
Kupiłam sobie pas poporodowy na brzuch i z pomocą męża jakoś się w niego wbiłam. Ale obawiam się ze ściągnąć się go już nie da hehehe. Przynajmniej wydaje mi się to nierealne :) Chcąc nie chcąc będę go nosić bardzo sumiennie :) Żeby go ściągnąć będę musiała go chyba rozciąć, a trochę szkoda.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz