
Niecierpliwie oczekiwałam tego dnia kiedy mała zacznie się już świadomie bawić zabawkami i wreszcie się doczekałam :)
Zabawki nad przewijakiem i w okolicach łóżeczka wisiały jej już od pierwszych dni. Pod koniec pierwszego miesiąca zaczęła je wreszcie zauważać. Wpatrywał się w nie z zaciekawieniem gdy się ruszały. Pod koniec drugiego miesiąca specjalnie machała już rączkami i nóżkami żeby je uderzyć. Sprawiało jej to radość. Nawet kilka razy udało jej się uderzyć w zabawkę tak że zaczęła grać. Wtedy to chyba większą radochę od niej mieliśmy my, bo "ona jest już taka zdolna" :)
A teraz kiedy ma już trzy miesiące na karku, chwyta sama zabawki które wiszą jej nad głową i ciągnie do siebie. Sama włącza pozytywki w maskotkach. Potrafi wziąć gryzaczka który leży na materacu obok jej głowy i wsadzić sobie do buzi. Daliśmy jej materiałową książeczkę z szeleszczącymi kartkami i "czytała" ją z bardzo poważną miną obracając samodzielnie kartki. A wczoraj wsadziłam ją do fotelika, dałam grzechotki, gryzaczki i książeczkę i nie było dziecka przez prawie godzinę :) Zajęła się tak zabawkami, że zapomniała o całym świecie. Oczywiście prowadziła w tym samym czasie bardzo ożywioną dyskusję z lewkiem grzechotką, co jakiś czas próbując czy jego ucho dobrze smakuje :)
A jeśli chodzi o dyskusje bobasowe, to właściwie przestała mówić literki. Kiedyś tworzyła całe zbitki literowe, spółgłoski i samogłoski. A teraz mówi kilka razy więcej ale właściwie są to piski i gruchanie naśladujące gołębia. No czasem też naśladuje silnik samochodu ;) Musze gdzieś poczytać o etapach rozwoju mowy u niemowlaków bo mam nadzieję, że to co Milenka teraz sobą reprezentuje to postęp a nie cofnięcie się.
--------------------------------------------------
Uzupełnienie.
Ufff znalazłam :)
koniec 3. miesiąca życia – pojawia się etap gruchania: niemowlę wydaje pierwsze połączone głoski gardłowe, takie jak: „e – rrhe”, „ek – che”;
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz