środa, 24 marca 2010

3 mc 9 dni - jak bumerang powraca temat szczepień

Pyśka dostała drugą dawkę Infarixu i Prevenaru.

A mnie te szczepienia nie dają spokoju. Czuje pod skórą że coś jest "nie halo". Brakuje mi wiedzy medycznej i odwagi do podjęcia zdecydowanych kroków i gubię się w opiniach "autorytetów".

Dotarłam do forum i do artykułów, po których przeczytaniu jestem porażona.

Najpierw filmik:

"Gary Null jest wiodącym ekspertem w dziedzinie zdrowia, prawnikiem medycznym, dziennikarzem śledczym, dokumentalistą filmowym w dziedzinie medycyny. Od ponad 35 lat Gary Null staje twarzą w twarz z najbardziej skorumpowanymi koncernami farmaceutycznymi i organizacjami zajmującymi się zdrowiem."

http://newworldorder.com.pl/artykul.php?id=1845

Potem wywiad:

"Profesor MARIA DOROTA MAJEWSKA jest neurobiologiem. Przez 25 lat pracowała w czoło­wych instytucjach naukowych USA, między innymi na uniwersy­tetach Harvarda i Missouri oraz w Narodowym Instytucie Zdrowia w Waszyngtonie"

http://newworldorder.com.pl/artykul.php?tytul=Ja+si%C4%99+nie+szczepi%C4%99+-+Prof.+Maria+Dorota+Majewska&id=1492

i list tej samej Pani Prof Marii Doroty Majewskiej: (PORAŻAJĄCY)

http://www.zespoldowna.info/szczepionki-o-czym-powinnismy-wiedziec-list-p-prof-dr-marii-doroty-majewskiej/

Tym, którzy chcą mieć święty spokój polecam NIE CZYTAĆ, bo obok takich argumentów ciężko przejść obojętnie. I potem ma się takie cięzkie dylematy jak ja mam teraz.

I czuję się tak chole... bezradna w tym zakłamanym świecie !!!!!!

------------------------------------------------------------------------------------------

Uzupełnienie ( z dnia 22 kwietnia 2010)

A tym razem znalazłam artykuł w którym pewien lekarz (po notce biograficznej wnioskuję że można go traktować jako autorytet), wypowiada się w zupełnie innym tonie niż autorzy wypowiedzi cytowanych w linkach u góry.

Generalnie sens wypowiedzi jest mniej więcej taki: szczepienia sa ok, ludzie nie ulegajcie bazmyślnej panice, ci którzy oskarżają szczepienia nie znają się na rzeczy, szczepienia są bardzo potrzebne.

http://www.edziecko.pl/zdrowie_dziecka/1,79372,7749366,Po_co_te_szczepienia.html?as=1&startsz=x

I cóż mogę powiedzieć: artykuł jest przekonujący (poprzednie artykuły popierające inną zupełnie teorię też były przekonujące). Jakiś czas temu miałam rozmowę z E., która również drąży temat szczepień z uwagi na swojego o miesiąc od Milenki starszego bobasa. W tej rozmowie opartej na analizie setek różniastych artykułów na temat szczepień doszłyśmy do wniosku, że trzeba sobie dać ze sprawą spokój. Zdajemy się posłusznie na to co nam przygotowało Ministerstwo w pakiecie szczepień obowiązkowych + nie przerywamy tego co już zaczęłyśmy i posłusznie nie wychodzimy z szeregu. Jesteśmy za malutkie żeby tą sprawę rozgryźć.

A po takich ustaleniach, ten dzisiejszy artykuł spadł mi jak z nieba, bo usprawiedliwiłam się przed samą sobą. Nie wiem czy szczepienia są złe czy dobre, ale dla świętego spokoju postanowiłam sprónować uwierzyć temu dzisiejszemu Panu. Bez wielkiego przekonania ale wierze ....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz