środa, 12 maja 2010

4 mc 27 dni

Przychodzi taki moment w życiu człowieka, że zastanawia się CO DALEJ ???? Ja właśnie w takim momencie życia jestem.
Za kilka dni kończy mi się macierzyński, już nawet po doliczeniu tych nadprogramowych, dobrowolnych 2 tygodni. Ustaliliśmy z mężem, że wolne przedłużę sobie jeszcze o półtorej miesiąca (pracodawca zaakceptował). Czyli do pracy wracam od 1 lipca. Pyśka będzie miała wtedy 6 i pół miesiąca. Zawsze to trochę lepiej niż 5 miesięcy. Nianię dla Piskorza już mam :) Zaufaną, więc przynajmniej tyle spokoju będę miała. Bo co tu dużo mówić, serce boli na myśl, że będę musiała opiekę nad małą przekazać komuś innemu. Kto ją lepiej ułoży do spania niż mamusia ??? Ja doszłam już do takiej wprawy w rozpoznawaniu jej marudzenia i płaczów, że w sekundzie wiem czy ona marudzi bo jej się nudzi czy dlatego że jest śpiąca. I inne tego typu sygnały, których nowy opiekun będzie musiał się dopiero nauczyć. A na czas kiedy Niania będzie potrzebowała mieć wolne mamy już zarezerwowane miejsce w żłobku. Żłobek tuż za rogiem, widzę go z balkonu. Malutki (do 10 dzieci), prywatny i można przyprowadzać bobasa na godziny, nawet raz w miesiącu. Wystarczy dobę wcześniej zgłosić to do nich.
A ja chętnie wróciłabym do pracy ale innej .... Obecnej mam już trochę dość.
I siedzę tak teraz w domu i rozmyślam jak to będzie gdy przyjdzie ten lipiec. Jak Pyśka to zniesie, jak ja to zniose ......

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz