piątek, 14 maja 2010

4 mc 28 dni

Wszystkie nieszczęścia bobasowe świata spadają ostatnio na naszego Piskorzyka :( Taka kumulacja jak w LOTTO.
A zaczęło się 2 tygodnie temu kupkami z krwią. Potem kolejno temperatura, biegunka, katar. Do tego ząbki które próbują się wybić. Katar po 2 tygodniach już prawie ustąpił, ale żołądeczek nadal jest rozregulowany. Pani doktor powiedziała, że w skrajnych przypadkach problemy pobiegunkowe trwają u niemowląt nawet do 2 miesiecy :( Pyśka robi teraz kupki prawie jak noworodek: 5 - 6 na dobę. A od wczoraj pojawiły się straszne odparzenia, takie prawie do krwi. I wysypka na pupci. Walczę z tym ze zdwojoną siłą ale skuteczność moich działań to jakieś 60% :( Masakra. I żebym jeszcze wiedziała co jest tego przyczyną ??? Może ta ilośc brudnych pieluch na dobę ?? Ale przeciez to trwa już 2 tyg, a odparzenia pojawiły się 2 dni temu. Podejrzewałam też jedzenie słoiczkowe, które po trochę małej podaję dlatego odstawiłam słoiczki z marchewką i patrzymy co się będzie działo. A w poniedziałek jedziemy do szpitala okulistycznego na przetykanie kanalików łzowych. Miałam nadzieję, że ta niedrożność kanalika sama jej przejdzie z wiekiem (niektóre dzieci tak mają), ale już prawie 5 miesiecy i żadnej poprawy. A brała już na to antybiotyk (kropelki do oczu) i robię jej masaże w okolicach oczu. Zabieg jest raczej nieodwołalny. A słyszałam że bardzo bolesny ...... Biedny mój malutki Piskorzyk :(
--------------------------------------------------------------
Rozmowa na gg:
Moja siostra: Hej, co tam u mojego Piskorza słychać?
Mój Mężulo: Piskorzyk śpi sobie w najlepsze snem sprawiedliwego piskorza :)
Hehehehe widać kolejna ksywka Milenkowa się przyjęła w środowisku ;) A ten Piskorz to właściwie wziął się z czasów kiedy ubieranie małęj po kąpieli było nieustającą walką bo Milenka wiła się jak piskorz (nie w przenośni tylko dosłownie). I tak jej już zostało :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz