sobota, 22 maja 2010

5 mc 7 dni

Dziś kolejne szczepienie. Na szczęście ostatnie na najbliższe pół roku. Tzn ostatnie z płatnych. Teraz zostały już chyba tylko te bezpłatne typu żółtaczka i coś tam jeszcze. Odetchniemy finansowo, to na pewno. W końcu ok 500 zł miesięcznie dodatkowych wydatków to całkiem spora kwota, a tyle kosztuje szczepionka 5w1 (ok 150 zł) + szczepionka na pneumokoki (ok 350 zł). Ale cóż, jakby człowiek wcześniej wiedział ile dzieci kosztują to by się pewnie zastanawiał czy go na to stać. Dlatego czasem lepiej nie wiedzieć, bo posiadanie dziecka to najlepsze co mogło nam się w życiu przytrafić i warte jest każdej ceny. NAPRAWDĘ !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Dziś Milenka zadebiutowała w wózku spacerowym. Gondolka poszła do lamusa. To był krok odważny ale konieczny. Pyśka wkurza się już gdy ją wozimy na leżąco w gondolce, więc ostatnio woziłam ją na spacery w foteliku samochodowym wpiętym do stelaża, bo na spacerówkę była jeszcze za mała. Tzn sprawdzałam wcześniej czy w spacerówce da rady usiąść i jakoś jej to wychodziło przez minutę a potem zjeżdzała w dół bo nie umiała jeszcze utrzymać swojego ciężaru. Fotelik jest idealnym transporterem przejściowym bo Mała jest w pozycji prawie siedzącej a nie musi się wysilać. Fotelik, w którym pupcię ma niżej od nóżek sam ją trzyma.

Dzisiejszy debiut wypadł bardzo ok. Mała trochę spała na leżąco a trochę oglądała świat na siedząco, podparta kocykami po bokach, bo jeszcze zdarza jej się niekontrolowanie przechylić na bok. Wybrałyśmy się na zakupy do galerii handlowej. Zrobiłyśmy sobie również przerwę w kawiarni na babskie pogaduchy. Pyśka gadała jak nakręcona. Dla mnie cappucino dla Milenki podwójne latte bez kawy ;) Serwowane z butelki :) Całkiem sympatyczne popołudnie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz