Niemowlak jest zmienny jak pogoda. To co pisałam o niej wczoraj, dziś jest nieaktualne. To co napiszę dziś pewnie jutro będzie nieprawdą. Jedna zasada pozostaje tylko niezmienna: ona codziennie umie więcej.
Obserwowanie jak rozwija się taki dzidziuś jest czymś niesamowitym :)
Jej zachowanie też jest różne. Wczoraj była straszną marudą, dziś jest grzeczna jak aniołek. Gdybym pisała bloga rano napisałabym: Hurrraaaa dwa razy zasnęła sama, bez smoczka - może tak już zostanie :) Ale ponieważ piszę go teraz, już wiem, że byłaby to przedwczesna radość, bo teraz popołudniu po 20 minutach awantury przy usypianiu w końcu wymiękłam i smoczek dostała. Minute później dziecko spało.
A co do tego nieszczęsnego smoczka, to znowu jestem na etapie odzwyczajania. Czytałam, że 3 miesiąc to ostatni dzwonek na łatwe zakończenie sprawy. Ehhhh nie wiem czy w przypadku Milenki kiedykolwiek będzie to łatwe. Ale w sumie od dwóch dni jest zafascynowana swoimi rączkami. Potrafi przez godzinę wkładać je do buzi i świetnie się bawić. Myślę że to idealny moment, żeby doszła do wniosku że ten smoczek do niczego nie jest jej potrzebny skoro ma rączki. W sumie chyba wolę dzieciaka z kciukiem w buzi niż ze smoczkiem.
-----------------------------------------------------------------------------------
Jak już wspominałam: niemowlak jest zmienny. Ale mogę u niej z całą pewnością zaobserwować jedną tendencję: jest śpiochem takim jak rodzice. Z reguły przesypia nam prawie całą noc (już od dawna). Maksymalnie jeden raz wstaję do niej w nocy na karmienie, a potem od razu zasypia spowrotem. Oczywiście czasem jej się coś odmieni na dzień lub dwa, ale to wyjątek od reguły. W dzień ma kilka krótkich drzemek i co najmniej raz śpi dłużej, ok 4 h. Żeby jeszcze tylko nauczyła się zasypiać bez smoczka to byłoby już cudownie :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz