wtorek, 31 sierpnia 2010

8 mc 16 dni

Nasz Wspomagacz Budzika dzisiaj nawalił, przez co wszyscy zaspaliśmy: my do pracy a Wspomagacz Budzika do żłobka. Normalnie 5 minut po budziku gdy nadal nie wstajemy włącza się wspomaganie w postaci wołania o jedzenie i wtedy już nie ma szans żeby nie wstać.
A dzisiaj jeden budzik, drugi budzik, Milenka nie dopomina się jeść więc pewnie jeszcze wcześnie. I wreszcie o 9:30 zamiast o 7:30 otwarłam oczy i ze zdziwieniem stwierdziłam że Pysia śpi w najlepsze a nas już dawno nie powinno być w domu.
To pewnie dlatego że dzisiaj po raz pierwszy po dłuższej przerwie ma znowu iść do żłobka :) Ogólnie jest dziś brzydki, deszczowy i senny dzień.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz