czwartek, 19 stycznia 2012

ogladanie bajek

Od razu napiszę że Milena ma 2 latka i była już 2 razy w prawdziwym dużym kinie w CinemaCity. Pierwszy raz pół roku temu na Kubusiu Puchatku, drugi raz była miesiąc temu na Smerfach. I to nie my wzięliśmy ją do kina. Panie w żłobku zorganizowały im wycieczkę :) I twierdzą że dzieci były bardzo grzeczne i wysiedziały spokojnie cały ponad godzinny film. Jak dla mnie te Panie są hardcorowe!!! ;)

A z oglądaniem bajek to u nas jest raczej nietypowo.
Pierwsza i najważniejsza rzecz: nie posiadamy w domu telewizora. Ja nie mam telewizora od już kilkunastu lat, mężuś od co najmniej 6 lat. I nie planujemy zakupu na bliżej lub dalej nie określoną przyszłość.

W efekcie tego nasze dziecko nie zna pojęcia dobranocka, słowo bajka kojarzy jej się głównie z książeczkami lub czymś puszczonym na kompie raz od wielkiego święta.
Ostatnio zdarza nam się puszczać jej bajki troszkę częściej: może raz na kilka dni. Ale nigdy nie jest to sadzanie dziecka przed bajką żeby mieć chwilę świętego spokoju. Oglądanie bajki jest dla nas bardziej zajmujące niż budowanie z klocków.
Milka siada ze mną lub z tatą i komentujemy.

- Zobacz Miluś, króliczek biegnie ... ooo dogonił drugiego króliczka... ojej a co tam się chowa za drzewkiem? o nie!!!! to groźny lis!! uciekaj mały zajączku! .... uffff dobrze ze ten groźny lis ich nie złapał...

I po takiej bajce Milka siedzi z szeroko otwartymi oczami z przejęcia i na koniec słyszymy "JEŚCIE RAZ". I puszczamy ta sama bajkę od nowa.
Nasz rekord to ok 10 razy pod rząd bajka "Krecik i parasol".

Jak do tej pory Milka oglądała już kilka odcinków Krecika, jeden odcinek Reksia, 2 odcinki Kubusia Puchatka. I nie dawno w TV leciał Król Lew, a my akurat nocowaliśmy wtedy u znajomych więc się załapaliśmy.

Króla Lwa Milka zna doskonale, bo dostała na urodziny audiobooka z Królem Lwem. Świetne wydanie bo z oryginalnymi dialogami i muzyką z filmu więc słuchając ma się wrażenie że leci film tylko bez wizji. I oczywiście piosenki "Hakuna matata" i "Królem być" Milka podczas filmu śpiewała razem z bohaterami :)

Po co to komentowanie bajek? Hmmm nie potrafię tego naukowo uzasadnić. Robimy to intuicyjnie. Po prostu mam wewnętrzne przekonanie że tak małe dziecko nie wie jeszcze jak pewne rzeczy należy odbierać. Takie tłumaczenie rzeczywistości pomaga jej szybciej chwycić o co w tej bajce chodzi. Dlaczego te zwierzątka krzyczą na lisa ? bo lis jest niedobry i chciał zjeść zajączka. Zresztą Milka po pewnym czasie zaczęła sama intensywnie zadawać pytania w trakcie bajki? "A dlaczego myszka płacze? A co zrobił orzełek? Orzełek jest chory i dostanie zastrzyk?". Na chwilę obecna ma swój ustalony kanon bajek, których się domaga. Są to w kółko te same bajki, które w wiekszości zna już na pamięć. Ale ciągle się ich domaga.
Nowości wprowadzamy jej bardzo ostrożnie i chyba bardziej dlatego że sami mamy już powyżej dziurek w nosie Krecika w zoo, Krecika który jest malarzem, Krecika i orzełka, Krecika i auto, i jeszcze kilku innych.

A poniżej Milka ogląda po raz nie wiem już który tą samą bajkę. Tym razem to ona jest komentatorem :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz