niedziela, 8 lipca 2012

Zamek w Dobczycach

W poszukiwaniu groźnych smoków udaliśmy się na kolejny w okolicy zamek - tym razem Dobczyce.

  

Żeby nie było że straszę dziecko smokami: Milka jest wielka fanką smoków i potworów:)
-Mamusiu, ale ty się nie bój tego potwora, on jest słodziutki, on nie ma zębów, on mi powiedział "dzień dobry Milenko" i podał mi łapkę  i poszliśmy razem na plac zabaw i razem zjeżdżaliśmy na żółtej zjeżdżalni.

Fanką smoków została po wizycie u smoka wawelskiego ( link do posta ) , Wielkiej Paradzie Smoków na Wiśle ( link do posta ) i po paradzie smoków na Rynku w Krakowie ( link do posta ) . Od tego dnia smoków i potworów wyszukujemy wszędzie: w zoo koniecznie musimy odwiedzić prawdziwe smoki (np wielkie jaszczurki idealnie się nadają żeby je nazwać smokami), każdy zamek musi mieć swoja jaskinię smoka, nawet jeśli jej nie ma. 


Na zamku w Dobczycach znalazłam wielką głęboką studnię i dorobiłam do niej niesamowitą historię że mieszkał w niej smok i to był jego domek.
Milka: taaaaak, i schodził sobie do domku po tej drabinie (pokazuje drabinę prowadząca do studni)
zadaszona studnia w zamku - domek smoka (zdjęcie z internetu)
Nasza ulubiona bajka o smokach to ostatnio Smerfy: Rycerz Osiłek.
Występuje tam prawdziwy smok ziejący ogniem  i "smok sztuczny" zrobiony przez Smerfy i też ziejący ogniem.



Milenki ulubiony prawdziwy smok to zdecydowanie Smok z Restauracji Magillo :) Dość często go odwiedzamy. Nawet pisałam o tym kilka razy TUTAJ  i TUTAJ  
http://www.magillo.pl/galeria_mini_zoo.html#


Fajna wycieczka, i bardzo dobre lody na Rynku w Dobczycach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz